Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiedza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiedza. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 marca 2018

Długi czas naświetlania...

Zdjęcia z długim czasem naświetlania (ang. long exposure photography) to jeden z bardziej kreatywnych zakątków fotografii jaki znam. Zwyczajny kadr można zamienić w magiczny kadr, zupełnie zmieniając jego odbiór. Długi czas naświetlania podkreśla ruch, dynamizuje ujęcie, pozwala lepiej poczuć treść, nadaje zdjęciu kolejny wymiar...

A to wszystko można osiągnąć przy pomocy filtrów szarych o dużej gęstości, od ND 10 zaczynając a na ND 1000 kończąc. ND czyli "neutral density" jest filtrem, który najprościej mówiąc zmniejsza ilość światła docierającego do matrycy/filmu aparatu poprzez obiektyw. Na co dzień zajmuje się tym przysłona, ale ma ona wpływ na głębię ostrości, oraz po przekroczeniu pewnych wartości ma wpływ na ostrość i ilość szczegółów. Filtry ND mogą być nakręcane, lub prostokątne/kwadratowe umieszczane w specjalnym uchwycie. Oba rodzaje są równie dobre i w zasadzie ich dobór zależy od preferencji użytkownika. Jeżeli posiadasz kilka obiektywów o różnych średnicach przedniego gwintu, to czy kupisz filtr nakręcany z gwintem umożliwiającym przykręcenie do największego i kilka redukcji gwintów, czy prostokątny i tyle samo redukcji do gwintu uchwytu nie ma raczej znaczenia. Ważne, by nie kupować najtańszych filtrów, które nie są wykonane z materiałów odpowiedniej jakości, skutkiem czego są zwykle gorsze osiągi optyczne.

Samo używanie filtra ND o dużej gęstości jest stosunkowo proste. Ważne bu ustawić ostrość przed jego zamontowaniem na obiektywie, ponieważ po założeniu może nie być wystarczającej ilości światła, by ocenić co jest ostre w kadrze. Można też zrobić pomiar światła do ekspozycji przez założeniem filtra jeśli jest stosunkowo ciemno, bo np. przy ND1000 który ma aż 10 F-stopów,  czas otwarcia migawki znacznie przekroczy najdłuższy możliwy do nastawienia czyli 30 sekund. Niestety trzeba dokupić elektroniczny wężyk spustowy. Na szczęście ten przyda się też przy wielu innych okazjach. Jak w takim razie obliczyć czas otwarcia migawki? Do tego najprościej posłużyć się specjalnym kalkulatorem, którego darmowe wersje są dostępne na Androida oraz iPhone (np. ND Filter Calculator / LongTime Exposure Calculator), i po obliczeniu czasu odpowiednio długo otworzyć migawkę w trybie BULB...
Otwarcie migawki na czas np. 2 minut pozwoli rozmyć wodę, nadając jej mistyczny wręcz wygląd, rozmyje poruszające się chmury, wszystkie inne obiekty jak ludzie czy samochody...







środa, 22 czerwca 2016

Dbaj o swój sprzęt!

Czyli nie tylko aparat wymaga czyszczenia...

Mogę się założyć, że wielu z Was przy okazji porządków zapomina o takim drobiazgu jak komputer. Dbamy o czystość obiektywów, korpusów, filtrów, a jednocześnie nawet przez myśl nie przejdzie nam wysprzątanie wnętrza komputera. To przecież nasza cyfrowa "ciemnia", narzędzie pracy (czasem coś więcej) które też ma swoje wymagania. Zakurzone wnętrze, nagromadzony kurz na łopatach wentylatorów, i ten najgorszy, uwięzły w szczelinach radiatora procesora czy karty graficznej. Kurz skutecznie izoluje cieplnie, podnosi temperaturę poszczególnych podzespołów, przez co wzrasta pobór prądu oraz ilość czasu potrzebna na wykonanie każdej operacji.
Szczególnie przed okresem letnim trzeba o tym pamiętać, gdy komputerom jest najtrudniej. 
Tak naprawdę nie wymaga to zbyt wiele umiejętności i czasu, wystarczy podstawowa  wiedza z zakresu wypięcia kilku wtyczek, można zrobić zdjęcie tylnego panelu z jeszcze podpiętymi lub opisanie ich jeśli ktoś ma problem z zapamiętaniem. Do tego przyda się jakiś miękki pędzelek, którym wymieciemy kurz z wnętrz wentylatorów oraz z powierzchni kart rozszerzeń. Niezawodny jak zawsze pojemnik ze sprężonym powietrzem i opcjonalnie odkurzacz. Ten ostatni, powinien być używany naprawdę ostrożnie.
Całą operację najlepiej wykonać na zewnątrz :))

Poniżej krótka fotorelacja z czyszczenia komputera. 
Brudas :)

Wnętrze pomimo filtrów w obudowie jak widać zakurzone...

To samo z drugiej strony

Tak wyglądają filtry po 3 tygodniach (zazwyczaj czyszczone są co tydzień)

Podstawowe narzędzia pracy :)

Czysto i przyjemnie!

Podpięty i uruchomiony -

-sobie stoi :)

Miejsce pracy gotowe do użycia!

poniedziałek, 18 listopada 2013

Jak uniknąć szumów fotografując na wysokim ISO ?

Odpowiedź na tak zadane pytanie jest oczywista: fotografować na niskim ISO, ale niestety nie zawsze jest to możliwe... Kiedy już wszystko sprzysięgnie się przeciw Nam, warto pamiętać o jednej, bardzo ważnej zasadzie - wysokie ISO lubi być dobrze naświetlone .
Nie wnikając w szczegóły budowy, zasady działania itp. matrycy czy ludzkiego oka, ważne by mieć świadomość o różnicach w postrzeganiu światła między tymi dwoma "rejestratorami" obrazu. Otóż oko widzi lepiej cienie, potrafimy w całkiem dużej ciemności wbrew powszechnym opiniom widzieć sporo. Co prawda następuje utrata widzenia kolorów ale wedle powiedzenia że "w nocy wszystkie koty są czarne" widzimy doskonale kontury. Mocne światło natomiast powoduje szybkie przymknięcie źrenic, utratę widzenia i wreszcie ból. Najwygodniej patrzymy w ocienione miejsce, i to tam oczy pracują najwydajniej.
Aparat analogowy był tu podobny, bo film jednak podlegał procesom chemicznym, miał nieco mniejszą dynamikę (rozpiętość pomiędzy zupełną czernią i bielą) niż oko, jednak znacznie przewyższał możliwości współczesnych aparatów cyfrowych. One widzą dobrze w światłach. Oko widzi mniej więcej 14 f-stopów, film analogowy 8-9 a cyfrówki 6. Nas interesuje ta ostatnia wartość...
Jeśli przyjąć, że matryca ma 14 bitów to w górnym pierwszym f-stopie (pierwszym od prawej krawędzi histogramu) możliwych odcieni do zarejestrowania będzie wynosiła 4096, w drugim będzie o połowę mniej czyli 2048, w trzecim 1024, w czwartym 512, piątym 256, szóstym 128. Ilość bitów to ilość możliwych odcieni. Teraz widać dlaczego w cieniach pojawia się szum. Oczy widzą lepiej to, co aparat oddaje gorzej. Każdy ruch suwaka ekspozycji na + powoduje generowanie nie istniejących informacji - szumu. Jest to bardziej widoczne, im silniejsze wzmocnienie sygnału z matrycy - czułość - ISO.
Na przykładach pokażę Wam, że nawet prosta korekcja ekspozycji na +1 da na starcie ok. 25% mniej szumów. Ten jeden f-stop dodatkowo przesuwamy podczas wywoływania na -1, co obetnie szum o kolejne 25%. Jak zawsze jest haczyk - to kadr. W zależności co mamy w kadrze, nie zawsze jest możliwa korekta na +1 czy nawet +2. W takim wypadku staramy się o mniej, byle coś było na +.
Staramy się nie prześwietlać, ewentualnie bardzo delikatnie, pamiętając że zbyt jasne w tym momencie zdjęcie później będziemy korygować.
Według wielu osób, mój korpus C40D jest używalny do ISO 400, a ja poniżej udowodnię, że i 1600 mu nie straszne i to bez uciekania się do super-hiper usuwaczy szumu. Wykorzystam to, co jest dostępne w ACR. Oczywiście gotowe zdjęcia oraz RAW-y będą dostępne w linku na końcu posta.
A teraz do dzieła :)

Screeny z ACR poszczególnych naświetleń na ISO 100, 1600, 1600 +1EV Trzy ostatnie krzaki są tylko na ISO 1600 odpowiednio 0 +1 i +2EV
ISO 100
ISO 1600
ISO 1600 +1EV
ISO 100
ISO 1600
ISO 1600 +1EV
ISO 1600
ISO 1600 +1EV
ISO 1600 +2EV
Różnice nie trudno zauważyć. Nawet bez jakiejkolwiek obróbki korekcja na + owocuje delikatnie mniejszym szumem. Proszę nie zwracać uwagi na ewentualne minimalne różnice w kadrach lub ostrości, ponieważ zdjęcia są zrobione bez użycia statywu.

Teraz czas na wyrównanie ekspozycji. Zdjęciom, które naświetliłem na +1 w ACR ustawię ekspozycję na -1 i +2 na -2.  Zdjęcia oczywiście należy porównać z odpowiednikami naświetlanymi prawidłowo a nie na +
ISO 1600 +1 -1EV
ISO 1600 +1 -1EV
ISO 1600 +1 -1EV
ISO 1600 +2 -2EV

Pokażę teraz co się dzieje, jeśli chcemy rozjaśnić niedoświetlone zdjęcie na wysokim ISO. Będą zdjęcia naświetlane na 0 i w ACR dodam im ekspozycję na +1 i +2
ISO 1600 ACR+1EV
!SO 1600 ACR+1EV
ISO 1600 ACR+1EV
ISO 1600 ACR+2EV
Tak właśnie rodzą się szumy, bezwzględnie należy unikać niedoświetlania na średnim i wysokim ISO !

Czas na odszumianie 1600 oraz 1600 +1 i +2 - powiększenie 200%
ISO 1600 NR
ISO 1600 +1EV NR
ISO 1600 NR
ISO 1600 +1EV NR
ISO 1600 +2EV NR
Jak widać poprawna ekspozycja lub korekta na + zdecydowanie zmniejszają szum. Pamiętając o tej prostej zasadzie, nie musimy martwić się o to, że nasze zdjęcia będą przypominać sałatkę warzywną.

Wszystkie odszumione i zmniejszone zdjęcia są dostępne tutaj: Ściągnij zdjęcia :)


Na koniec ładnie obrobiona fotka na ISO 1600. Można ? Można... :))





sobota, 27 lipca 2013

Filtr polaryzacyjny kołowy CPL - część druga.


 Jako, że obiecałem kolejny materiał o filtrze polaryzacyjnym z nieco innymi zdjęciami to proszę bardzo. Tym razem będzie to sześć par zdjęć robionych jedno za drugim. Pierwsze ukazujące polaryzację ok 0 % i drugie ok 100%. Piszę "około" ponieważ jest to moje subiektywne odczucie, raczej niemierzalne a przynajmniej nie łatwo i nie szybko.
Najważniejszą różnicą widoczną pomiędzy zdjęciami z poprzedniego wpisu a dzisiejszymi, to warunki. Pierwszy to czas, słońce było stosunkowo nisko i przez to oświetlało bardziej z boku całe niebo (polaryzator bardziej skutecznie odciął światło rozproszone). Drugi element to chmury. Małe chmurki na tle błękitu nieba zawsze dobrze wyglądają przez ten filtr, bo stają się białe i bardziej wyraziste, jakby dostały kontrastu i zaczynają się wyłaniać szczegóły. Jednocześnie błękit zamienia się w granat, co potęguje czystość chmurek. Dużo bardziej też nasycają się kolory i ogólny kontrast zdjęcia. W takich warunkach filtr CPL "zastępuje" kilka suwaków z pierwszej zakładki ACR lub Lightroom, i na dzień dobry podbija kontrast, nasycenie, clarity i vibrance oraz nieco czarne. W zamian zabiera nam trochę światła, bo samo nałożenie to +1EV a pokręcenie w okolice 100% polaryzacji skutkuje kolejnym +1EV.
Oczywiście nie jest to magiczny filtr, który samym nakręceniem da nam +50 do profi i +50 do zarąbistości, tym bardziej że należy poćwiczyć jego używanie. Tak jak potrafi poprawić, tak samo szybko i łatwo może popsuć lub uniemożliwić zrobienie dobrego ujęcia - przez wydłużenie ekspozycji lub zaprzątnie kręceniem na tak długo, aż to co chcemy utrwalić ucieknie nam z kadru.
Czas na przykłady ;
Wszystkie zdjęcia są wywoływane parami na identycznych ustawieniach ACR















Dwa pierwsze to niebo ze słońcem po lewej gdzieś w okolicach 90 stopni (czyli obiektyw skierowany prawie pionowo w górę a słońce na poziomie lewego barku). Jak widzicie pierwsze to polaryzacja 0% a drugie 100%, gdzie daje się zauważyć zaczernienie przeciwległego do słońca narożnika. Wynika to właśnie z kątów padanie światła - im dalej od słońca, tym wyraźniejszy efekt polaryzacji.















Druga para pokazuje efek nierównomierności polaryzacji jeszcze bardziej, gdyż tu kadr jest pionowy i słońce znajduje się prawie w lewym dolnym rogu.









Para numer trzy to prawie równomiernie spolaryzowane niebo, ze słońcem świecącym z boku a obiektyw skierowany do góry mniej więcej w wysokości słońca. Tu wszystko wyszło najlepiej, nawet czerwona puszka na ścianie domu dostała mocnego kopa z nasyceniem. Takie kąty są optymalne dla uzyskania dobrego rezultatu, niestety nie zawsze takie są możliwe ze względów krajobrazowo-geograficzno-astronomicznych ;p









Czwarta para pokazuje obiektyw skierowany prawie na słońce. Na słowo musicie mi uwierzyć, że filtr jest na obu w skrajnych położeniach bo różnicy prawie nie widać. Przy świetle padającym na wprost, jest ono bardziej dominujące i pozbycie się rozproszonego praktycznie nic nie daje - nadal oświetlenie jest płaskie.









Tym razem słońce jest po prawej ale praktycznie za chmurami. niemniej widać jak polar usuwa odblaski z liści w pierwszym na wprost a w drugim na drzewku po prawej. Nie można usunąć odblasków lub przyciemnić nieba w całej scenie z tak szerokim obiektywem, mimo że to tylko 24mm na cropie 1.6.







Ostatnia para to już raczej dla zabawy, postarałem się o coś będącego w ruchu i jak widać można zrobić w miarę jednolite niebo za pomocą polara w warunkach, gdzie obiekt porusza się i musimy go śledzić, ustawiać ostrość i kręcić filtrem jednocześnie.
Na koniec jeszcze mogę obiecać, ze przy najbliższej okazji postaram się coś zrobić z użyciem polara w plenerze, czyli nic do porównań czy opisu ale konkretne zdjęcie krajobrazu.
Zapraszam do komentowania.

środa, 17 lipca 2013

Filtry - filtr polaryzacyjny kołowy CPL

Zapewne nie raz słyszeliście tą nazwę "filtr polaryzacyjny" czy potocznie "polar". Oczywiście część z Was posiada takowy i doskonale wie jak, gdzie i kiedy go używać. Ten post jest dla tych drugich, którzy nie wiedzą a bardzo chcą mieć :)
Zacznijmy od technicznej strony... Czym jest ten sławny POLAR ? Polaryzator to np szklana płytka, która przepuszcza światło w pewnych warunkach (np z odpowiedniego kierunku, zatrzymując jednocześnie światło rozproszone, pochodzące z innych kierunków). Dawniej używało się w fotografii polaryzatora liniowego, jednak w cyfrze stosujemy kołowy (połączenie dwóch liniowych). Cała polaryzacja dotyczy jednego źródła światła oświetlającego scenę i o tym też należy pamiętać.

Po co nam taki filtr ? Polar najczęściej przydaje się w górach i nad morzem, gdzie niebo jest mocno rozjaśnione światłem odbitym. Tam efektywność polaryzacji będzie największa. Polarem możemy pozbyć się odblasków z niemetalicznych powierzchni - szyb, roślin, plastiku itp. Możemy też nasycić kolory powierzchni matowych i lekko błyszczących.
Polar nie zawsze działa magicznie, jego największa skuteczność widoczna jest, gdy kąt padania światła słonecznego wynosi 90/180 stopni, najmniejsza gdy wynosi 0/360 stopni.

Przykład redukcji odbicia w oknie pokażę Wam na zdjęciach poniżej

Tu natomiast widać jak mocno polar potrafi nasycić kolor liści 

Dodam, że po przekręceniu filtra warunki ekspozycji uległy zmianie, stąd drugie foto nieco jaśniejsze (to nadal zasługa filtra)

Dwa kolejne zdjęcia pokazują różnicę w kolorze nieba (niewielką) i zielonego drzewka 


Na koniec pokażę 3 zdjęcia nieba, gdzie słońce znajduje się prawie w kadrze i dlatego różnica pomiędzy nimi jest niewielka 



Widać, że maksymalny efekt na środkowym zdjęciu jest widoczny z lewej strony - najbardziej oddalonej od słońca.

Oczywiście polar w lepszych warunkach (słońce niżej i więcej chmurek kłębiastych) da zdecydowanie lepsze rezultaty, ale jak już wspomniałem nie jest magiczny. można go z powodzeniem używać do wydłużania czasu ekspozycji, bo zabiera ok 1.5ev.
Polaryzatora trzeba nauczyć się używać, pamiętać o jego ograniczeniach i nie oczekiwać cudów. Dobre są drogie, więc zakup należy przemyśleć, bo do krajobrazu dużo trafniejszym zakupem okażą się prostokątne szare połówki.
To tyle skrótowo o polarze, być może jeszcze do tego tematu powrócę z bardziej dokładną analizą i ciekawszymi zdjęciami.